Sempajki dalej gambarują i wczoraj była druga edycja SILLY GOD DISCO, bibki japońsko-rockowej :D Wyszło świetnie, ludzie dopisali (w tym sporo moich znajomych, np Kostanek, albo Miłosz), wszyscy się bawili. Jak przyszłam o 19.50 to impreza była rozkręcona, harce na parkiecie itd. Nie było chyba ani jednego kawałka, żeby ktoś nie tańczył. Fedzia jak zwykle z super wdzianku i jeszcze -bardziej-超super-100%-jrock-włosach^^, Marta w stroju Pikachu, Czarek w yukacie^^ A do tego JA, w moim najpiękniejszym na świecie kimonie ^o^ Aaaa, czułam się duść cudnie tam, zwłaszcza na początku, gdy byłam główną atrakcją^^ A jeszcze przychodzę, a tam przy naszym VIPowskim stoliczku siedzi Sakamoto先生. To miłe, że są wykładowcy, którzy chcą zobaczyć, co tam ciekawego porabiają ich studenci po godzinach (choć jak potem wyznała, dla niej to był hałas, a nie muzyka ^_~). Skorzystałam z okazji i pani Sakamoto została poproszona o "profesjonalne" zawiązanie 帯(pas), miałam więc naprawdę śliczną kokardę ^.^ Razem z pokemonem tworzyłyśmy niezły duet^^
Potem było dużo ダンスダンスダンス, które wymagało nieco wysiłku i skupienia w kimonie i zori (klapki-japonki noszone do kimona). Nie zabrakło też teledysku KAT-TUNów (mam nadzieję, że stanie się to tradycją na SGD^^) a więc i Kame-chana na dużym ekranie.
A na dobre zakończenie nocy spóźniłam się na mój nocny... ^^;
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz