środa, 5 grudnia 2007
nowa zabaweczka
Wczoraj kupiłam sobie nowiusieńki choukakkoii telefonik. SE k550i. Zdążyłam już zrobić dla niego motywów z mym koreańskim ciachem, wgrałam różne foteczki skośnookich chłopców i ogólnie udramowiłam go nieco ^__^ Nie zapomniałam też o mp3. A dziś na wykładzie jeszcze z Anią bluetoothem przesyłałyśmy sobie różne takie tam. (Ona sprawiła sobie ten sam model kilka dni wcześniej.) Przytwierdziłyśmy też mu ストラップ, czyli japońskie przywieszki^^
wtorek, 4 grudnia 2007
powtórka z czwartku
Dziś była poprawka z czwartku na Sakamoto. Mieliśmy o あれ(are) i あそこ(asoko), które znaczą „to” i „tam”. I prócz zwykłych sytuacji używa się ich także w niezwykle życiowych i bardzo Sakamotoらしい wyrażeniach i zwrotach niemoralnie dwuznacznych: あれおやる (robić TO) あそこであれを入れる(władać TO TAM) あそこでやる (robić TO TAM – np. mając na myśli ラブホテル(lovehotel)), albo na przykład u lekarza (TAM boli).
Bardzo pouczające zajęcia.
Na chińskim zaś, pan Fu usiadł sobie, i jak już i my w końcu zajęłyśmy swoje miejsca (wcześniej robiłyśmy herbatkę i tak z 10 pierwszych minut lekcji zeszło) to spytał, czy powtarzaliśmy chiński. Oczywiście zapanowało przeczące milczenie. Wtedy pan Fu oznajmił, że jest chory i polecił, ze mamy się sami pouczyć. Po chwili dodał, żebyśmy się uczyli czegokolwiek, niekoniecznie chińskiego ;D A sam położył głowę na ławkę i umierał sobie po cichu.
CIEKAWE czy faktycznie był chory czy to jednak małe 二日酔い (kac). W sumie to nie widziałam, żeby był zakatarzony, albo żeby kaszlał, więc chyba to drugie ;D Fuらしい
Bardzo pouczające zajęcia.
Na chińskim zaś, pan Fu usiadł sobie, i jak już i my w końcu zajęłyśmy swoje miejsca (wcześniej robiłyśmy herbatkę i tak z 10 pierwszych minut lekcji zeszło) to spytał, czy powtarzaliśmy chiński. Oczywiście zapanowało przeczące milczenie. Wtedy pan Fu oznajmił, że jest chory i polecił, ze mamy się sami pouczyć. Po chwili dodał, żebyśmy się uczyli czegokolwiek, niekoniecznie chińskiego ;D A sam położył głowę na ławkę i umierał sobie po cichu.
CIEKAWE czy faktycznie był chory czy to jednak małe 二日酔い (kac). W sumie to nie widziałam, żeby był zakatarzony, albo żeby kaszlał, więc chyba to drugie ;D Fuらしい
niedziela, 2 grudnia 2007
さすが wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. W piątek byłam na andrzejkowej bibce, na której pierwszy raz robiłam „prawdziwe” lanie wosku. Pewnie, gdzieś tam kiedyś w szkole, czy przy innej okazji, kapaliśmy woskiem ze świecy przez dziurkę od klucza. Ale tym razem był garnek, gdzie zostały rozpuszczone świeczuszki wszelkiej maści i potem to laliśmy przez klucz i rzucaliśmy cienie owych „wylanych” kształtów na ścianie, czyli wszytko jak być powinno. Dość wesoło było^^ Potem jeszcze ustawialiśmy buty, które pierwsze próg przestąpią.
A w sobotę Bartek zrobił spotkano u siebie, a okazją był znaleziony w książce kucharskiej przepis na czekoladowy gulasz. Tak. Gulasz z normalnego mięska, a do sosu na końcu dodaje się czekoladę. I jeszcze ziemniaki zapiekane z porem i żółtym serem. No i zajadaliśmy to^^ Całkiem niezłe było, choć dla mnie sos za bardzo winem smakował (gulasz był na winie). No ale ja tam lubię 美味しそうな experymenty kulinarne^_^
A w sobotę Bartek zrobił spotkano u siebie, a okazją był znaleziony w książce kucharskiej przepis na czekoladowy gulasz. Tak. Gulasz z normalnego mięska, a do sosu na końcu dodaje się czekoladę. I jeszcze ziemniaki zapiekane z porem i żółtym serem. No i zajadaliśmy to^^ Całkiem niezłe było, choć dla mnie sos za bardzo winem smakował (gulasz był na winie). No ale ja tam lubię 美味しそうな experymenty kulinarne^_^
Subskrybuj:
Posty (Atom)