niedziela, 22 czerwca 2008

okrutny jest Kami-sama

Kami-sama jest bardzo okrutnym stworzeniem. Wczoraj był łaskaw dla mnie wielce i exam Sakamoto-sensei zawierał pytania, na które actually ZNAŁAM odpowiedzi. W większości. Rzaaadko się tak zdarza. Jadąc na exam utknęłam w korku i zamiast być kwadrans przed czasem, spóźniłam się 10 minut. Na szczęście nasza sensei… zapomniała examu z domu i musiała się wrócić :D Kochana Sakamoto-sensei- na nią zawsze można liczyć: a to examie zapomni, a to się spóźni duuuużo, a to nie weźmie go z domu :D Dziś na exam z piątym rokiem tez się tylko pół godzinki spóźniła ;D
Dziś zaś Kami-sama, jak to kami w zwyczaju mają pokazał swe drugie oblicze (trzeba laikom dopowiedzieć, że dżapańskie kami zawsze maja dwie natury, łagodną i gwałtowną). Wybrałam się na wianki, czyli krakowska doroczną imprezę świętojańską, czy jaką tam. Uczyć się miałam, no ale ile można. A stwierdziłam, że jak pojadę rowerkiem współlokatorki wiślanym bulwarem, to mi niewiele czasu zajmie i miałam rację. A jeszcze przejażdżka mi dobrze zrobiła. Sport raz na pół roku dobra sprawa :D Wybrałam się z myślą o fajerwerkach, ale w sumie to widziałam jeszcze 25 minut koncertu Jamiroquai. Fajerwerki były bardzo ładne ^_^ No ale stała się smutna rzecz, zgubiłam legitymacje i dowód osobisty T_T Okrutny Kami-sama! AAaaaaaaaaaaa, I wanna die! Legitymacji mi nie wyrobią nim do 3miasta wrócę, żeby dowód załatwić też będę sobie musiała postać w kolejce. Za wszystko zapłacić, i zdjęcia zrobić. I jeszcze nie mogę na biletach ulgowych jeździć.

9 komentarzy:

aneczka pisze...

I dlatego ja dowód trzymam w domu i wyjmuję go tylko wtedy jak wiem, że będzie potrzebny...

A co do legitymacji - wydaje mi się, że można dostać od uczelni papier zaświadczający, że jesteś studentem i on też jest honorowany...

neko pisze...

No ale teoretycznie mamy OBOWIĄZEK noszenia dowodu zawsze przy sobie. Co tez jako praworządny obywatel czynię.
Kurcze, nadal nie wiem, jak i gdzie one mogły się zgubić >>;

aneczka pisze...

Poważnie? o.O

Wiesz... Mamy też obowiązek zameldowania się na najbliższym posterunku policji jak przebywamy gdzieś dłużej niż 24h a jakby ktoś tak zrobił to by go chyba za wariata wzięli ;]

neko pisze...

Serio? 24h? to chyba przesada...
wiem, że jak się gdzieś mieszka ileś dni, to się powinno zameldować tymczasowo, ale żeby się zgłaszać na policję >>;
Anyway, nawet jeśli przepisy te są w mocy, to są martwe i nikt ich nie egzekwuje, z dowodem jest zupełnie inaczej.
I nie jest aż takie głupie. Anyway, policja ma chyba prawo Cię wylegitymować, nie masz przy sobie dowodu/paszportu i lądujesz na komisariacie... A może to dotyczy tylko strefy przygranicznej, w której akurat 3miasto sie znajduje...
zresztą nie znam się w sumie...
Ale prawdę powiedziawszy sama źle się czuje, jak nie mam przy sobie dokumentów.

aneczka pisze...

24h - informujesz policję, 72h - meldujesz się tymczasowo と思います^.~

A obowiązku noszenia dowodu nigdy nie słyszałam, więc może faktycznie tak jest w strefie przygranicznej...

Anonimowy pisze...

Bosh, co tu sie za niemal inteligentna dyskusja zaczelaXDDD

Anywayz, hope, ze jakos uda cie sie wyjsc z tej sytuacji...ale nie zazdorszcze.

A tak w ogole, jak poszedl egzamin?

neko pisze...

Porażkowo? >_<

Anonimowy pisze...

A moze cos konkretniej?XD

neko pisze...

Konkretniej będzie, jak zobaczęwyniki. A tak to sama nie wiem, ale pytania z rodzaju, co autor miał na myśli, i co autor sadzi, a także ściśle określona ilość znaków, skutecznie mnie rozłożyły.