poniedziałek, 9 kwietnia 2007

święta

Jakie miłe, zdrowe i spokojne święta. Takie, jakich każdy sobie życzy- a ja je mam! W Krakowie, sama, w ciszy, przed komputerem. W mieszkaniu jest czyściutko niemal jak w dniu, gdy się wprowadzałam, w zlewie nie ma sterty nieumytych naczyń, a na kuchence przypalonego mleka.

Święta spędzam tak jak wszyscy.

JEM.

A właściwie to podjadam ,bo nie gotowałam nic specjalnego. Chciałam sobie kupić wielki zapas lodów Grycan (kooocham je), ale akurat nie było mojego ulubionego smaku i nie kupiłam (czego bardzo żałuję, mogłam wziąć jakiś inny…). A tak, zapas słodyczy mi się skończył i właśnie zjadam Merci marcepanowe, którego tak naprawdę bardzo nie lubię.

Jutro muszę koniecznie ugotować sobie jajko na twardo, żeby zachować choć odrobinę pozorów.

Nawet wyszłam dzisiaj na świąteczny spacer- a właściwie pojeździłam sobie trochę na rolkach. (tak, ja też nie wiem, cóż mnie mogło skłonić to wykonania tak wielkiej aktywności fizycznej, a jednak… świąteczny cud, czy coś…)

Życzę wszystkim tak samo udanych świąt.

Brak komentarzy: