Potem poszłam spać wyjątkowo wcześnie, bo jak się zrobiło po drugie to tak sobie pomyślałam, ze w sumie, to nie chce mi się dziś dramy oglądać i położyłam się jakoś tak tuż przed 3. Dawno tego nie było. A potem przypomniało mi się nazwisko koleżanki z podstawówki, nad którą baaardzo długo myślałam i nie wymyśliłam (a lubiłam ją). Więc jak mnie już olśniło, to musiałam wstać, zapalić światło i zapisać. ^^;
A wszystko to, by nie uczyć się na pamięć spicza na zajęcia z Uryuu. Napisałam takiego spicza, że nie mogę go w żaden sposób spamiętać >_< Jest o dniu zmarłych (czyli, jak pisze w spiczu- o Dniu wszystkich świętych i Zaduszkach, które są nazywane są niedbale św. zmarłych), zawiera on między innymi takie słowa jak męczennik, poganie, relikwie, kalendarz liturgiczny... >_<; sama radość. Nie do skumania, a do tego nudne jak flaki z olejem. (Przepraszam wszystkich, którzy musieli tego wysłuchać. Liczę, że naciągnęliście nieco moje oceny ;) - spicze były oceniane na takich małych ankietach przez słuchaczy. Było też dwoje japońskich gości- nauczycielka japońskiego z Manggha i jakiś Japoński emeryt uczący się na stare lata polskiego (widać, na starość ludziom odbija :P). Poznaliśmy go na bankiecie z okazji konferencji, o której jeszcze postaram się napisać).
A dzisiaj, zainspirowana pytaniami Anki, zaczęłam grzebać w kodzie bloga (co też mi zajęło 2h), wprowadziłam licznik, który jednak pewnie zaraz usunę, bo mi jakoś nie pasuje, i wreszcie zmieniłam tytuł (wcześniejsze próby zawsze spełzały na niczym). Tak więc od dziś jesteście czytelnikami kociej dramy, nyaaa ^_^
Sprawdziłam też tym razem, ile warte jest moje życie.
Moje życie jest warte 68613 złociszy!
(Że co?! Tylko 2 razy tyle, co zwłoki?)
1 komentarz:
Prześlij komentarz