2 dziołszki z mojej grupy dostały pracę w Dżapanii. Najpierw będą mieć jakieś szkolenie, a potem jadą- jedna w kwietniu, druga w maju. Sayonara-party dla tej pierwszej musiało sie więc odbyć i to natychmiastowo, bo potem wszyscy na święta wyjeżdżali. Więc w kawiarni na "lekcji" z Sakamoto w ciągu 5 minut zostało ustalone, że wieczorem mała bibka się odbędzie. Wcześniej zorganizowanie czegoś nawet z tygodniowym wyprzedzeniem kończło się najczęściej niczym. Sasuga sempajki.
Było miło bardzo i wesoło bardzo. Sporo wina, trochę dziwnego alkoholu domowej roboty (ostatnio ilość alkoholu domowej roboty w moim otoczeniu wzrasta- a to wino od Kacpra, a to ryżowe wino Anki, teraz ta nalewka, po drodze tyko ominął nas obiecany ajerkoniak Fedzi...). Najlepsze w tym zaś było umeshu (!!!), którego resztka się gdzieś uchowała (osobiście uważam to za wręcz niewiarygodne, by umeshu mogło sie gdziekolwiek uchować......... w sumie to wręcz niedopuszczalne ;D). Nasza gospodyni spóźniła się tylko godzinkę, bo musiała do fryzjera iść (przed Nihonem trzeba się wszak zrobić, by poderwać tego syna prezesa- za co toastów wiele zostało wniesionych). Fryzura wyszła bardzo udana, a fryzjerce należą się brawa, bo dostała wydrukowane zdjęcie j-rockowego muzyka (średnio wyraźne) i hasło "tak ma być" :D
Potem znów przeglądałyśmy różne gazety z bogatej kolekcji, nie obyło się bez teledysków z ciachami, ploteczek, wspominek i planowania jak najszybszego wyjazdu do Jpn... Jadłyśmy czipsy i ciastka- standardowo, oraz pyszne i błyskawiczne w przygotowaniu spaghetti- niestandardowo (muszę je wypróbować też^^). Odbyło się sto (bardzo niedyskretnych) pytań do... Fedzi. Itd. Miałam wracać ostatnim tramwajem o 23, co bardzo staranie zaplanowałam, wiec pojechałam oczywiście nocnym o 3.00 ^_^
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
6 komentarzy:
Też uważam za niemożliwe, że umeshu się uchowało o.O
Pytania do Fedzi? To chyba już po moim wyjściu, ne?
Zmień sobie nazwę linków po prawej, bo raczej kategoria nie nazywa się "anka" ;) Dzięki za dodanie bloga ^^
Zeskanowałam trochę gazetek, ale to jednak nie to, co papier w ręku..
A tak Cię dodałam nawet nie spojrzałam, co z tego wyszło.
A pytania do Fedzi były już po północy. Zebrałyśmy szczegółowe dane od czasu liceum ^^;
No mi sie jeszcze nie udało zeskanować, i chyba już nie dam rady. Trzeba będzie zdjęcia zrobić...Ale pokazałam to cudo wszystkim znajomym ;D
I jak reakcja tychże znajomych?:D
A sto pytań do... wychodzi nam ostatnio na każdej imprezie, ne?^^
Ogólnie uznali za dość wesołe te gazetki, aczkolwiek mieli obawy, czy to aby na pewno jest tylko wycinek populacji japońskich młodzieńców, a nie 100%. No i jeden kolega dość zainteresował się zdjęciami Japoneczek tam zamieszczonymi :D
Nom, sto pytań do zawsze dostarcza rozwrywki. Na szczęście mnie ominęło narazie... Ciebie w sumie też^^
Choć chyba butelka u Pana Fu i tak była naj...ciekawsza :D
To ja się chyba nie załapałam na żadną serię pytań.. Dobrze, że mnie też ominęło^^ Chociaż mnie by pewnie nie było o co pytać ;]
Zaaaaawsze jest o co pytać! A to nie była, mam nadzieję,nasz ostatnia imprezka, dojdziemy i do Ciebie z tymi pytaniami :D
Prześlij komentarz