niedziela, 12 października 2008

kimona

Niczym prawdziwa gambarujaca japonistka wybrałam się dziś do Mangghi na pokaz kimon i obi. Do tego, zgodnie z mą misja szerzenia japońskości we wszechświecie, wzięłam ze sobą moja współlokatorkę (ogólnie, nieźle mi z nią idzie, wciągam ja w dramy :D właśnie obejrzała oba sezony 花より男子 i jest bardzo chętna na więcej).
Pokaz byl bardzo fajny, zjawił sie tłum ludzi, czego sie nie spodziewałam, cała sala (ta duża, na dole)była szczelnie wypełniona i jeszcze ludzie gdzieś po boku stali. A my.. miejsca w drugim rzędzie \^o^/, sam srodeczek, świetny widok. A oglądać było co. Piękne kimona i めっちゃ wypasienie zawiązane obi. 4 sensejki kitsuke zaprezentowały zarówno tradycyjne sposoby wiązania obi,
jak i "nowoczesne"- tu inspirowane origami- i wyczarowały węzły kwaity:
sakura:
rzepak:
róża:
jeszcze jakiś inny kwiat:

i bardziej klasycznie:
Od Pokaz kimon (Manggha)

Brak komentarzy: