Wszystko mnie boli. I to nie od słońca, tak jak sie spodziewałam, tylko mięśnie. Wczoraj nic mnie nie bolało, ale dzisiaj strasznie. Jednak brak kondycji musi wyjść wcześniej czy później. A zrobiłam ponad 20 kilometrów pieszo w pon i wt. Z czego spora cześć po schodach, jako iż Japończycy lubią budować swoje świątynie i chramy w górach i trzeba sie najczęściej wspinać setkami schodów.
Wczoraj i dzisiaj pracowałam w innym klubie bo mój był zamknięty w obon (święto zmarłych, miasta pustoszeją, wszyscy jadą do rodzin, choć święto trwa 3 dni, dużo firm robi sobie wolne cały tydzień). Szczerze, wolałabym po prostu nic nie robić, a nie iść do innego klubu, który jest otwarty (jest jeden własciciel i kilkanaście klubów, i czasami dziewczyny są przesuwane do innego, jak gdzieś jest za mało, albo nie ma ani jednej białej, albo coś) no ale przynajmniej dostałam dodatkowa kasę, nie dużo, bo nie dużo, ale zawsze coś.
Poza tym nadal jest obrzydliwie gorąco .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz