kyaaaaaaa... Szok!
właśnie czytałam przepisy celne na wwóz różnych towarów do Polski. Chciałam się oczywiście dowiedzieć o alkohol, ale przy okazji przeczytałam, że można wieźć 100 (słownie STO) gram herbaty... To jest jakiś dżołk? I czemu akurat herbata?!
Ja już kupiłam ponad kilogram i miałam zamiar kupić więcej. Teraz nie wiem, co zrobić. No risk, no fun??
Poza tym, to miało być główne omiyage, jak mi na lotnisku zabiorą, to co ja wtedy dam?
PS. Pojawiły sie dwa zaległe posty z początku września- Yokohama i Ebisu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz