poniedziałek, 3 marca 2008

benkyou shinakerebanaranai

Im więcej mam do nauczenia się, tym więcej bzdur w necie czytam. Spędziłam więc dziś mnóstwo czasu na czytaniu jakichś artykułów i blogów niekiedy. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że nie wszystkie były bzdurne (kilka nawet całkiem mądrych) i wszystkie dotyczyły Japonii, więc jestem trochę usprawiedliwiana.

Obiecałam sobie, że będę chodzić wcześniej spać, nawet gdyby to miała być zmiana tyko o godzinkę. No i planu się trzymałam... całe 3 dni. Od środy do piątku udawało mi się położyć między 2.30-3.00 co jest znaczną poprawą w stosunku do normy... Ale przyszedł weekend i nie dało rady >.>
W tym tygodniu tez będę się starać >.<

Aaaaa, nie mogę już na to patrzeć... I jeszcze czuję, że od piątku moja wiedza już się nic nie pogłębiła, a przeczytałam wszytko ponownie od początku do końca. Kurcze, ja już te texty powinnam na pamięć umieć, biorąc pod uwagę ile się już na nie napatrzyłam, a nie umiem.

A moja klawiatura oficjalnie umarła. Naprawienie kosztowałoby tyle, co 2 nowe T_T Sok jest zabójczą substancją, okazuje się. Tym sposobem muszę się jutro na zakupy wybrać. Zawsze to jakieś wybawienie znad krzaków.

Brak komentarzy: